August Kowalczyk (ur. 15 sierpnia 1921 w Tarnawej Górze, zm. 29 lipca 2012 w Oświęcimiu).

Ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Króla Władysława Jagiełły w Dębicy. Po zdanej maturze planował uczyć się w seminarium, lecz wybuch wojny przerwał te plany.  Kowalczyk postanowił wstąpić do armii polskiej we Francji, ale został aresztowany w czasie przekraczania terytorium Słowacji i 4 grudnia 1940 r. przetransportowany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Miał numer 6804, pracował przy wyładunku materiałów budowlanych, przy budowie zakładów Buna-Werke, przy rozbiórce zbombardowanej synagogi w Oświęcimiu oraz domów po wysiedlonych Polakach w Monowicach. 28 maja 1942 został przeniesiony za kontakty z ludnością cywilną Oświęcimia do dożywotniej kompanii karnej. Wraz z innymi więźniami 10 czerwca 1942 podjął próbę ucieczki po zakończeniu prac przy budowie rowu melioracyjnego. Uciekł do lasu, następnie ukrywał się w zbożu, gdzie został odnaleziony przez okoliczne kobiety, które zapewniły mu kobiece przebranie i wskazały miejsce bezpiecznego schronienia. Ukrywał się przez 7 tygodni w kryjówce na poddaszu jednego z domów w miejscowości Bojszowy. Później z fałszywymi dokumentami wyjechał na Śląsk, po czym dotarł do Krakowa. Do końca wojny walczył w szeregach AK w miechowskim.

Po przejściu na emeryturę w 1981 rozpoczął działalność w Towarzystwie Opieki nad Oświęcimiem. Zaczął również wówczas jeździć po Polsce i świecie ze swoim monodramem "6804", by opowiadać o piekle obozowego życia. Przez przeszło 30 lat tej działalności odwiedził tysiące szkół na terenie całego kraju przekazując młodzieży świadectwo o tamtym czasie. Ostatnie "6804" wystąpienie, które symbolicznie zrównało się z jego obozowym numerem, odbyło się na terenie byłego  obozu KL Auschwitz 10 czerwca 2012, w 70-tą rocznicę jego ucieczki z obozu.

Wieloletni wiceprezes Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem, przewodniczący Krajowej Rady Polskiej Unii Ofiar Nazizmu, przewodniczący Rady Fundacji Pomnika-Hospicjum Miastu Oświęcim oraz członek Rady Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie".

W 1995 wydana została książka jego autorstwa "Refren kolczastego drutu: Trylogia prawdziwa", będąca wspomnieniami z pobytu w Auschwitz-Birkenau, jego ucieczki oraz z okresu ukrywania się.

Zmarł 29 lipca 2012 w hospicjum w Oświęcimiu w otoczeniu najbliższych. Placówka ta powstała dzięki staraniom Augusta Kowalczyka jako podziękowanie byłych więźniów Auschwitz dla niosących im pomoc okolicznych mieszkańców podczas okupacji. Oficjalne otwarcie hospicjum miało miejsce na początku czerwca 2012 r. Życzeniem aktora, który od dłuższego czasu zmagał się z chorobą nowotworową, było spędzić w nim ostatnie dni swojego życia. Pogrzeb Augusta Kowalczyka odbył się 9 sierpnia w Warszawie. Został pochowany na Powązkach Wojskowych. 

 

 
 

Zrzucając z siebie obozowy pasiak, wracając do wolności, nie przestawaliśmy być dłużnikami ludzi mieszkających po drugiej stronie Soły, a więc mieszkańców Oświęcimia, to Oni sprawili, że dotrwaliśmy do godziny wolności. Oni niekiedy skracali dni niewoli, organizując ucieczki, przerzuty do rodzinnych domów i do konspiracji, do oddziałów partyzanckich, do walki. Śmiało można powiedzieć, że ludzi niosących pomoc więźniom były tysiące. Znajdowali się wokół wszystkich ponad 40 podobozów tworzących kompleks KL Auschwitz i wokół tras "Marszu Śmierci. Mieszkańcy Oświęcimia, Ziemi Oświęcimskiej, Ziemi Pszczyńskiej, Ziemi Śląskiej, skupieni w ZWZ (Związku Walki Zbrojnej), a potem AK (Armii Krajowej), PPS - WRN (Wolność Równość Niepodległość), Batalionach Chłopskich, bądź ci zupełnie anonimowi - żywili więźniów, leczyli organizowali i podtrzymywali nielegalną korespondencję z domem, a wszystko to dobywało się pod bokiem SS-manów i obozowego Gestapo. Wielu przypłaciło ten akt miłosierdzia życiem własnym, a niekiedy całej rodziny. Przez pół wieku my byli więźniowie KL Auschwitz dawaliśmy świadectwo "DOBRU", jakie zrodziło się w cieniu i sąsiedztwie rozpasanego zła i komór gazowych", były to pamiątkowe tablice, audycje radiowe i programy telewizyjne. Znaki te rozproszone nie oddają w pełni rzeczywistości, nie są w stanie upamiętnić wszystkich i tych prominentnych, znanych z nazwiska i tych , którzy spontanicznie nieśli pomoc ratując życie więźniom KL Auschwitz. Nieśli ją przez całe pięć lat istnienia obozu. Coraz nas mniej świadków, dlatego Towarzystwo Opieki nad Oświęcimiem wspólnie z Towarzystwem Miłośników Ziemi Oświęcimskiej, postanowiło zbudować na terenie miasta Oświęcimia "Pomnik ku czci mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej oraz wszystkich kobiet, dzieci, mężczyzn i Organizacji, którzy nieśli w latach 1940 - 1945 pomoc ratującą życie więźniom hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau". Jest naszym zamiarem, aby to nie był tylko znak pamięci, ale pożyteczna dla społeczności miasta Oświęcimia inicjatywa - na przykład Pomnik - Hospicjum.August Kowalczyk

(Były więzień KL Auschwitz nr 6804)